Category Archives: inwestowanie

Złoty motyl – jak tracić mniej pieniędzy by zyskać więcej

Mówiliśmy już o portfolio na każdą pogodę. W swojej najnowszej analizie, autor tego portfolio przepowiedział nadchodzące trendy i uznał, że złoto będzie tym, co przez najbliższą dekadę będzie odgrywać dużą rolę warto więc zwrócić uwagę na to, że w swojej strategii rekomendował utrzymywanie 7.5% złota, ale może warto spojrzeć na ciekawą wariację jego portfolio nazywaną złoty motyl. Rozkłada się ona następująco:
20% akcji śledzących cały rynek (na polskiej giełdzie mamy Lyxor S&P 500 ale są też już dostępne tańsze i lepsze produkty vanguarda)
20% akcji małych firm
20% obligacji długoterminowych
20% obligacji krótkoterminowych
20% złota

Wariacja ta została opracowana przez twórcę Portfolio Charts i detaliczną analizę tego, jak do tej pory radziło sobie to portfolio, można znaleźć tutaj.

Portfolio to w przeszłości traciło mniej pieniędzy w kiepskich czasach niż inne portfolia więc może warto się mu bliżej przyjrzeć. Wiadomo, że lepiej nie tracić pieniędzy bo wtedy zmniejszamy ryzyko, a maksymalizujemy zyski. Oczywiście wcześniejsze wyniki nie gwarantują wyników przyszłych, ale nadal jest to zdecydowanie godne zainteresowania.

Emerytura w wieku lat 40 lub wcześniej jako rentier – ile musisz odkładać i jak inwestować

Więc jak przejść na emeryturę w wieku lat 40, czy to w ogóle jest możliwe? Otóż najistotniejszą rolę będzie grać zaledwie kilka czynników:

Ile potrzebujemy, żeby żyć na dobrym poziomie?

Jaki procent naszych oszczędności możemy wybrać, żeby starczyły nam do końca życia?

Jaki procent naszego dochodu jesteśmy w stanie odłożyć?

Jak długo już oszczędzamy/inwestujemy?

Jak duży zysk procentowy otrzymujemy z naszych inwestycji?

Może wydawać się, że odpowiedzią na te pytania należałoby się zająć w kilku odcinkach i użyć jakiegoś bardzo skomplikowanego algorytmu, aby odpowiedzieć sobie w pełni na wszystkie pytania, ale tak nie jest. Niektóre odpowiedzi będą stałymi podobnymi dla niemal wszystkich osób.

Tutaj znajduje się kalkulator, który pozwoli nam na wpisanie większości danych odpowiadających na te pytania. Zwrot z inwestycji będzie się oczywiście różnić i może osiągnąć, zależnie od doświadczenia, między 5-12%, jeżeli mówimy o pasywniejszych formach inwestowania lub nawet 25%, jeżeli mówimy o bardzo aktywnych formach biznesu. 8% to raczej bezpieczne założenie, jeżeli nastawimy się w naszym portfelu na ETF-y i ich długoterminowy wzrost, ale jeżeli chcesz mieć 60% lub więcej obligacji w swoim portfelu to nastaw się na 5%.

Standardowo im bliżej emerytury, tym większy procent przekładamy w obligacje więc na ogół statystyki pokazują, że bezpieczny poziom wypłat, żeby starczyło nam do śmierci to około 4%, prosta matematyka, jeżeli nasze portfolio rośnie 5%, a wypłacamy 4% , to nie będzie większych problemów, oczywiście nadal inflacja powoli będzie się w to wgryzać w tej sytuacji, ale zbyt wolno, żeby nas dopaść nim zrobi to kostucha. Zapewne nieraz zauważyliście już, że moje  artykuły mają was zainteresować tematem, a nie podać wszystko na tacy, dokładne kalkulacje i emulacje ile % portfolio można wypłacać , są na internecie, więc możecie uwierzyć mi, że 4% to dobra stała lub śmiało znaleźć dane i dostosować do siebie.

Po ustaleniu, że zwrot z inwestycji, zależnie od tego, jaki typ inwestycji uprawiamy, jest stosunkowo stały, i wypłaty są stałe zostaje nam tylko uzupełnić nasz dochód i jaki jego procent odkładamy, żeby dowiedzieć się jak szybko będziemy mogli przejść na emeryturę. Po kilku zabawach tym kalkulatorem staje się dość jasne, że jaki % naszej wypłaty odkładamy i czas to dwa najistotniejsze czynniki, zwrot z inwestycji ma znaczenie, owszem, ale czy uzyskasz 5%, czy 12% nie przyspieszy diametralnie procesu, więc wniosek jest jeden, zacznij jak najwcześniej, odkładaj jak najwięcej, zwiększaj swój dochód, by odkładać szybciej i więcej.

Ray Dalio – portfolio inwestycyjne na każdą Pogodę

Wiele osób nie chce podnosić nadmiernego ryzyka, a jednocześnie chce inwestować. Jeżeli jesteś jedną z tych osób, które są już po czterdziestce i myślisz o odkładaniu na emeryturę, a jednocześnie nie masz wystarczająco kapitału, żeby inwestować w nieruchomości, to ten artykuł pomoże Ci połączyć dobry zysk z niewielkim ryzykiem. Technika ta pochodzi od R. Dalio, którego osiągów nie będę wymieniał, bo nie starczyłoby mi bloga, człowiek ten jest nie tylko legendarnym inwestorem i przedsiębiorcą, który zarobił mnóstwo pieniędzy dla tych, którzy zainwestowali w jego fundusz, ale też doskonałym nauczycielem, który swą wiedzą dzieli się z zainteresowanymi. Gorąco polecam jego książkę “Principles: Life and Work
”, która ma wartość ponadczasową i zawiera mnóstwo doskonałych wskazówek inwestycyjnych oraz życiowych. Ponownie przypominam, że przy wszelkich inwestycjach optymalnie jest zakładać horyzont inwestycyjny 20 lat. Aczkolwiek jego portfolio na każdą pogodę pozwala dzięki dobrej dywersyfikacji znacząco zmniejszyć ryzyko i zwiększyć zyski.
Ale przejdźmy do konkretów, jak wygląda takie portfolio:

Akcje: 30%
Obligacje długoterminowe: 40%
Obligacje krótkoterminowe: 15%
Złoto: 7.5%
Towary handlowe (srebro/platyna/kawa/zboże): 7.5%
Nie będę się tu rozpisywał, ponieważ więcej informacji można łatwo znaleźć w internecie, gdzie sam Ray Dalio wyjaśnia jak działają rynki i dlaczego to portfolio będzie działać, znalazło się ono w książce Tonego Robinsa “Money: Master the game”, która jest jednym z najlepszych kompendium wiedzy inwestycyjnej.
Portfolio to przetestowane w latach 1984-2013 na amerykańskim rynku wykazało następujące wyniki:
9.7% zysku rocznie
Zarabiało pieniądze przez 86% czasu (więc tylko 4 lata spadkowe w tym okresie)
Średnia strata tylko 1.9%
Największa strata -3.9%
Należy pamiętać, że przeszłe wyniki nie dają pewności co do wyników przyszłych, aczkolwiek jest to jedno z lepiej zrównoważonych portfolio.

Pomodoro – technika zwiększania produktywności

Technika pomodoro jest maksymalnie prosta. Opiszę w jaki sposób jej używam, historię i wariacje można znaleźć w internecie.

Polega ona na zablokowaniu czasu na aktywność. Owszem można wstać rano i usiąść przed komputerem i sprawdzić maila, zacząć robić to co nie skończyliśmy wczoraj itp itd dla niektórych to działa.

Pomodoro polega na zablokowaniu czasu podczas którego poświęcamy jednej czynności maksymalne skupienie. Standardowo jest to 25 min po czym następuje 5 minutowa przerwa. Po 4 pomodorach robimy dłuższą przerwę 20 minut. Przykładowo możemy wykonywać telefony do potencjalnych klientów/inwestorów przez 25 minut. Lub budować naszą stronę internetową przez 25 minut. W trakcie przerwy ważne jest żebyś zrobił odpoczynek w którym zmieniasz lokację czyli jeżeli siedzisz przed biurkiem lub komputerem, wstań rozciągnij się, zrób krótki spacer, wyjrzyj przez okno, nie zostawaj w miejscu w którym pracujesz. Pamiętaj też, szczególnie na początku, że technika nie jest sztywna, czasami lepiej zrobić pomodoro 45 min, czasami lepiej zrobić 15 min i 10 min przerwy. Wszystko zależy od tego jaki preferujesz czas skupienia i jak zaawansowany jesteś w używaniu techniki i co odpowiada twoim indywidualnym potrzebom.  

Czasami na starcie używania tej techniki zrobimy tylko 1-2 pomodoro ale może się okazać, że był to najbardziej produktywny fragment naszego dnia gdy reszta rozbiła się na odpisywanie na maile, sprawdzanie facebooka i odbieranie telefonów.

Dodatkowo pomodoro powoduje, że nie zapominamy o przerwach, czasami kiedy zaczynamy widzieć pierwsze efekty w biznesie czy inwestycjach, zaczynamy godzinami powtarzać czynność która działała, godzinami gapić się w wykres forexa czy godzinami kodować nową aplikację. Owszem daje to może szybki progres ale nasz umysł staje się wyczerpany, nie pracujemy na maksymalnej wydajności, a długie godziny siedzenia przed komputerem mogą skutkować poważnymi problemami z kręgosłupem. Technika więc nie tylko zapewnia nam dobry poziom skupienia i wydajności ale dba o nasze zdrowie zmniejszając stres i zmęczenie,

P/E i Peter Lynch

P/E (z ang. price/earnings ratio) lub z wolnej polskiej adaptacji C/Z (cena/zysk) jest dobrym ale bardzo podstawowym sposobem analizowania rynku akcji który sprawdza się nieźle na kilkaset sposobów. Oczywiście polecam każdemu kto tego wskaźnika nie zna poczytać o nim trochę więcej, żeby mieć pokryte podstawy, aczkolwiek dziś chciałbym podzielić się jedną z technik użycia tego oto wskaźnika podaną przez Petera Lyncha w jego książce “One up on Wall Street”

 

Jedną z podstawowych technik było porównanie tego wskaźnika z wzrostem firmy. Przykładowo jeżeli P/E było 15 a firma rośnie 20% rocznie to być może jest to dobra okazja. Generalnie P/E o połowę wzrostu to bardzo dobra okazja a P/E dwukrotnie większe niż wzrost to bardzo zła okazja.

 

Peter Lynch rekomenduje lekkie utrudnienie tej techniki przez odnalezienie długofalowego wzrostu tej firmy, następnie dodanie do niego dywidendy jaką firma wypłaca i podzielenie tego przez P/E. Przykładowo jeżeli firma rośnie średnio 12% rocznie, i wypłaca średnio 3% dywidendy a do tego jej P/E jest 10 to (12+3)/10 =1.5 W tej sytuacji interpretujemy wyniki następująco:

1 (i poniżej) – wynik słaby

1.5 – jest ok

2 (lub więcej) – dobre okazje których szukamy

Przykładowo firma z 15% wzrostem, 3% dywidendą i P/E = 6 jest piękną trójką.

 

Należy pamiętać, że jest to tylko jedna z wielu technik i nie jest ona zastąpieniem dogłębnej analizy firmy i rynku a jedynie jednym z narzędzi.

 

Kupno czy wynajem mieszkania część 2

Aspekty które należy uwzględnić w decyzji kupna czy wynajmu to:

  1. Czy zamierzamy w tym miejscu spędzić 15-30 lat?
  2. Jeżeli nie to czy w tej lokacji mieszkania zyskują na wartości, czy miejsce się rozwija czy uda się wynająć lub sprzedać jeżeli będziemy zmuszeni do przeprowadzki?
  3. Jak stabilna jest nasza sytuacja zawodowa i zdrowotna? Jaka jest szansa, że w ciągu 15-30 lat nasze zdrowie lub rynek nie pozwolą nam kontynuować spłacania mieszkania?
  4. Czy pożyczka którą bierzemy pozostawia nam jakieś wolne finanse jeżeli nasz styl życia lub koszty życia ulegną zmianie? Częstym błędem jest branie maksymalnej pożyczki na jaką pozwala bank na największe możliwe mieszkanie a później zdziwienie gdy w pracy jest mniej nadgodzin/dodatków i nie starcza na spłatę, może zacząć od mniejszej nieruchomości?
  5. Czy minimalny wkład jaki żąda bank jest najlepszą opcją? Może lepiej odłożyć więcej depozytu i spłacać mniej miesięcznie?
  6. Czy będzie możliwość szybszego spłacania pożyczki?
  7. Naprawy zwykle są na koszt właściciela, teraz będą na nas, jak duży jest koszt napraw i ubezpieczeń, czy dochodzą jakieś opłaty lub podatki?
  8. Czy z innych inwestycji jesteś w stanie zarobić więcej niż to 3% które zyskujemy zgodnie z obliczeniami z części pierwszej ?
  9. Czy nieruchomość ma jakieś ukryte wady? Jakie będą koszty zatrudnienia specjalisty i sprawdzenia, koszty zakupu i podatki z tym związane?

 

To są podstawowe rzeczy które trzeba rozważyć/sprawdzić w sytuacji kupna mieszkania w niektórych sytuacjach tych pytań może być znacząco więcej lub niektóre mogą być nieistotne w Twoim przypadku/lokacji ale nadal jest sporo aspektów które mogą znacząco zachwiać postrzeganiem takiego zakupu jako inwestycji lub jego potencjalną zyskownością. Powinieneś sam siebie zapytać co może znacząco zaważyć na zysku lub stracie w tym przypadku. Pozostaje aspekt emocjonalny, który moim zdaniem jest najmniej istotny ale wbrew pozorom brałem go pod uwagę i dla niektórych może być bardziej istotny niż dla mnie, zajmiemy się tym w części trzeciej.

Kupno czy wynajem mieszkania część 1

Na to pytanie większość osób odpowiada: kupować, argumentując, że po co płacić komuś i że kiedyś będzie Twoją własnością. Są to raczej argumenty emocjonalne niż faktyczne. Trzeba wziąć pod uwagę dwa fakty statystyczne:

  1. Średni wzrost wartości nieruchomości na przestrzeni 100 lat to około 3%. Podczas gdy średnia inflacja to około 4%, owszem obecnie żyjemy w czasach niskiej inflacji i dużego wzrostu nieruchomości, a do tego okres posiadania takiej inwestycji (15-30 lat zwykle) robi wrażenie które następuje na skutek kapitalizacji odsetek, ale ważne żeby pamiętać, że nie jest to norma.
  2. Inwestorzy osiągają 3-10% z wynajmu zależnie od lokacji oraz umiejętności zarządzania nieruchomością. Tutaj spokojnie możemy policzyć sobie 5% bo najprawdopodobniej kupując dla siebie będziemy swoim najlepszym wynajmującym. Będziemy o mieszkanie dbać itp itd. Liczenie 10% zakłada, że wynajmujesz studentom na pokoje, masz doskonałe zarządzanie naprawami, świetną lokację i księgowego który pomaga Ci optymalnie zarządzać funduszami, mówiąc inaczej, jak wiesz jak osiągnąć 10% czytasz to jako hobby bo jesteś zaawansowanym inwestorem na rynku nieruchomości.

 

Biorąc pod uwagę punkt 1 i 2 załóżmy średni zysk 8%.  Ponownie żyjemy w czasach wyjątkowo niskiego oprocentowania może wydawać się, że jeżeli zyskujemy 8% a kredyt jest na 5% no to co roku za nic jesteśmy 3% do przodu prawda? Niestety to równanie nie jest aż takie proste o czym porozmawiamy w części drugiej.

Podstawy 101 Inwestycje = Zarobki – Wydatki

Wiele osób stwierdzi zapewne, że nie ma wystarczająco pieniędzy żeby inwestować, czyli zupełnie jak Mike Tyson który w 2013 roku ogłosił bankructwo mimo, iż w ciągu swojej kariery zarobił ponad 300 milionów dolarów. Oczywiście jest to przykład ekstremalny ale niestety, nie jedyny. Wielu znanych aktorów i osób które, w naszym mniemaniu, cieszą się kolosalnymi zarobkami, ogłasza bankructwo i popada w problemy finansowe. Łamią oni pierwszą i podstawową zasadę czyli: niezależnie ile zarabiasz powinieneś zawsze wydawać mniej niż wpływa na twoje konto i nadwyżki przeznaczać na inwestycję.

Można zastosować jedną z dwóch prostych taktyk aby odkładać na inwestycję:
Wszystko co wpływa na konto założyć 10% (albo 20%, Grand Cardone rekomenduje 40% ale zaczęcie od tak dużego procentu może być naprawdę ciężkie) na inwestycje i od razu przelać, ograniczy to ilość wypitych kaw, jedzenia na mieście i tym podobnych bzdetów. Technika ta jest bardzo dobra dla osób które przyzwoicie zarabiają i mają tendencję do wydawania nadwyżek na bzdury.
Odpalić excela i zapisywać wszystkie wydatki przez cały miesiąc, potem na koniec miesiąca przeanalizować to i spróbować zmniejszyć największe koszty i wszystkie zbędne wydatki. Ta metoda jest optymalna dla ludzi którzy twierdzą, że nie mają z czego odkładać gdyż w 21 wieku jeżeli masz jakieś urządzenie na którym czytasz tego bloga (szczególnie jak ma logo z jabłuszkiem) i dostęp do internetu prawdopodobnie tylko sam siebie próbujesz przekonać, że jest inaczej i taktyka ta raczej Cię zaskoczy wynikami.

Zwyczajnie nie ma ucieczki od tej reguły czy zarabiasz miesięcznie 1500 zł, 5000 zł miesięcznie czy 50 000 zł miesięcznie. Jeżeli zaciągasz długi, pozwalasz żeby procent pracował przeciwko tobie i żyjesz ponad stan jest duża szansa, że skończysz jak Mike Tyson. Jeżeli zarabiasz mało ale skrupulatnie inwestujesz nawet niewielkie nadwyżki, skończysz raczej lepiej niż Mike Tyson (finansowo oczywiście, miejmy nadzieję, że w ringu również).